O Artystce

 

Pasję do malarstwa odkryłam podczas pobytu w Ameryce Południowej w 2002 roku. Rozkoszne pejzaże i egzotyczne kształty otworzyły mnie na kolor, który stał się moją ulubioną formą wyrazu artystycznego – mówi o sobie Magdalena Giesek, malarka, ilustratorka. I tego koloru w jej pracach nie sposób przeoczyć.

 

Magdalena Giesek urodziła się w 1979 roku w Gdańsku, gdzie skończyła studia na Wydziale Nauk Społecznych. Jest także absolwentką Centrum Studiów Latynoamerykańskich Uniwersytetu Warszawskiego.

I to właśnie Ameryka Łacińska w dużej mierze definiuje jej pracę artystyczną. To tam Giesek odkryła w sobie miłość do malarstwa, które szybko stało się obraną przez nią drogą. I tak, od 2002 roku, nie rozstaje się z pędzlem.

To „wiecznie zielony kontynent” zainspirował ją do artystycznych poszukiwań. Tutaj zaczęła tworzyć – początkowo na… ścianie swojego pokoju.

Ale im dłużej malowała, tym mocniejsze korzenie zapuszczała w malarstwie, które w pewnym momencie stało się sposobem na życie.

Twórczość Magdaleny Giesek charakteryzuje feeria barw, niezwykłe kształty, szalone pejzaże. Bo to właśnie kolor jest jej ulubioną formą wyrazu. Z Ameryki Południowej powędrowała więc do Hiszpanii, gdzie do intensywnych barw dodała nowe techniki i formy ekspresji.

Styl malarki trudno określić. To bogata mieszanka pomysłów i motywów, które tworzą niecodzienną fuzję tego, co najpiękniejsze w kolorze i najbardziej fascynujące w kontakcie z odbiorcą. Bo to on jest tutaj najistotniejszy. Artystka, jak sama mówi, szuka bezpośredniego kontaktu z drugą osobą – tą, która ogląda jej dzieło.

Idea obrazów Giesek formuje się gdzieś na styku skomplikowanej, wielowymiarowej kompozycji i sztuki naiwnej. Lata spędzone w Kolumbii przybliżyły ją do prymitywizmu południowoamerykańskiego, który z powodzeniem przenosi na swoje płótna. Odbija się tutaj fascynacja przyrodą, naturą i miejscem człowieka w świecie. Z zurbanizowanej aż do bólu rzeczywistości Giesek wyciąga instynkty i czystość rodzącą się w kontakcie z tym, co prawdziwe i szczere.

Kolejne prace tryskają więc szaloną energią i kolorem, nawiązując do płócien takich mistrzów jak Henri Rousseau czy Teofil Ociepka. Oto sztuka, która wyrywa się tradycyjnej, europejskiej percepcji i wkracza w świat dziki, namiętny i pozbawiony piętna cynicznego intelektualizmu.

Prace artystki można dzisiaj znaleźć w kolekcjach prywatnych na całym świecie. Twórczością zachwycili się m.in. Joe Manganiello i Sofia Vergara, aktorska para z Hollywood.

Malarka stworzyła również ilustracje do Śpiewnika Gdańskich Lwiątek. Jej płótna wystawiane były w Hiszpanii, Włoszech, Niemczech, Polsce, a nawet Japonii czy Kolumbii, z którą jest głęboko związana także prywatnie. Obraz zatytułowany „Ojo Felino” został nagrodzony w konkursie zorganizowanym przez Urząd Miasta w hiszpańskiej Totanie. Sama Giesek była dwukrotną stypendystką Fundacji dla Artystów, założonej przez Lucasa Karrvaza.

A wtedy, kiedy nie maluje, Magdalena Giesek zajmuje się produkcją filmów videoart autorstwa jej męża, Javiera Bernal- Arevalo. Wspólna praca pary twórców została doceniona m.in. przez Ministerstwo Kultury Kolumbii i przestrzeń artystyczną Flora Ars Natura w Bogocie.